Bajk.blog

Z Boraczej na Rysiankę czyli grzbietem wokół Żabnicy

Czas na mało odwiedzany przeze mnie Beskid Żywiecki. Już dawno chciałem zobaczyć pasmo Rysianki i Lipowskiej.

Wstyd się przyznać ale ostatni raz byłem w tych okolicach chyba z kilkanaście lat temu jeśli nie więcej. Nie raz analizowałem jaka była by najciekawsza opcja na przypomnienie sobie pasma Lipowskiej i Rysianki – tym razem na dwóch kółkach, jeśli tylko czas pozwoli. Pętelka z mniejszą ilością podjazdów i kilometrów w wersji zimowej będzie lekko okrojona – bez wzniesień Abrahamów i Prusów – i jest krótsza o około 8km. Wersja letnia jest bardziej rozbudowana i optymalna pod kątem dystansu, a także wrażeń i widoków (ma około 28 kilometrów) – także na rower nie jest jakoś bardzo trudna do pokonania bo to tylko 1100m przewyższenia.

DystansCzas jazdy Przewyższenie Max. nachyleniePodjazdyZjazdy
20 km2.40 h816 m27 %8.4 km10 km

Pętle w koło doliny Żabnicy zaczynam w Skałce kierując się asfaltową drogą na Halę Boraczą. Wczesny poranek z lekkim przymrozkiem, para leci z ust przy każdym wydechu. Mimo, że po godzinie 6 rano cała okolica oblana jest jeszcze nocą, z każdym metrem podjazdu pierwsze promienie słońca rysują powoli nadchodzący dzień. Im bliżej hali tym droga bardziej kręta i stroma, pojawia się też więcej domów.

To już końcówka podjazdu, z lewej strony pojawi się niedługo schronisko. Jadąc w prawo wrócimy do centrum Żabnicy przez Prusów. Można też w połowie tego podjazdu skręcić w lewo zgodnie czarnym szlakiem omijając nieco samo schronisko. Dojeżdżam do niebieskiego szlaku i skręcam w lewo w stronę przejeżdżając tuż obok schroniska, jest to świetne miejsce widokowe, z którego można podziwiać malowniczą okolicę.

Niebieski szlak w stronę Węgierskiej Górki

Powoli robi się coraz jaśniej. Daleko w dole Rajcza i Milówka zasypane smogiem i mgłą. Wspinam się dalej w kierunku Hali Redykalnej. Kamienista i lekko śliska droga utrudnia podjazd, który i tak dodatkowo pod koniec wzniesienia robi się jeszcze bardziej stromy. Wiatr momentami daje się we znaki, toż to przecież już około 1000m npm.

Ostatni widok na mgły i doliny, zaraz kończy się górka i zaraz zacznie czarny szlak.

Początkowo czarny szlak prowadzi przez małe wypłaszczenie, robię sobie chwilę przerwy na małej polanie co by odnowić zapas energii i zagrzać się ciepła herbatą. Dalej wspinam się trawersem Redykalnego Wierchu (1144m) by niedługo dotrzeć do bardzo fajnego miejsca.

Hala Redykalna, widok na żółty szlak w kierunku Rajczy i Ujsoł

Po pokonaniu całego podjazdu na czarnym szlaku pojawia się jedna z najbardziej malowniczych miejsc Beskidu Żywieckiego – Hala Redykalna. Wczesny poranek i ciepłe promienie słońca, które mnie przywitały jeszcze bardziej spotęgowały ten piękny widok. Hala wzięła swoją nazwę z wcześniejszej funkcji tego miejsca związanej z wypasem owiec. Nie da się w tym miejscu nie zatrzymać na dłużej, nie tylko ze względu na widoki, ale także dla tego genialnie czystego i pachnącego powietrza. Nic to – gdy człowiek już nakarmi tymi widokami nie pozostaje nic innego jak jeszcze raz spojrzeć za siebie i jechać w dalszą drogę – kieruję się żółtym szlakiem w stronę Hali Lipowskiej. Jest alternatywna droga – zielony szlak, który biegnie trawersem od strony północnej – ta jednak zatopiona jest w gęstym lesie i chyba będzie lepsza na gorące letnie dni.

Jeśli wierzyć aplikacji Peakfindertan najwyższy stożkowy szczyt to Wielki Rozsutec – jeden z najwyższych i najbardziej charakterystyczny szczyt w tzw. Krywańskiej części Małej Fatry.

Jadąc dalej żółtym szlakiem co chwilę kolejne hale przeplatane są pasmami zalesionych fragmentów – w końcu dojeżdżam do łącznika z zielonym szlakiem gdzie znajduje się Rezerwat Lipowska, skręcam w prawo w stronę Hali Lipowskiej, która ukazuj się za następnym zagajnikiem.

Hala Lipowska
Schronisko na Hali Lipowskiej
Wjazd przed schronisko na Rysiance
Hala Rysianka

Tuż za schroniskiem zjeżdżając leśną drogą w zasadzie niecały kilometr dotrzemy do następnego schroniska na Rysiance. Rozległa panorama ukazuje nie tylko Babą czy Pilsko ale także, jeśli pogoda pozwoli, szczyt Gerlach, Łomnicy czy Havran.

Schronisko turystyczne PTTK na Rysiance
Babia Góra
Romanka

Z Rysianki zjeżdżam na Hale Pawlusią kierując się się żółtym szlakiem na Romankę. Na początku robi się dość stromo ale szybko pokonuję kamienisty odcinek i jestem już na hali skąd rozpościera się niesamowity widok na Skrzyczne, Malinowską skałę i Baranią Górę. Zatrzymuję się na chwilę na dokumentacje fotograficzną i kieruję się dalej Głównym Szlakiem Beskidzkim. Romankę zostawiam sobie na letnią wyprawę, a teraz zjeżdżam powoli do doliny Żabnicy czerwonym trawersem Romanki. Do Hali Wiperskiej jest dość fajny leśny odcinek, małymi bardziej stromymi fragmentami ale z ogólnym łatwym przebiegiem. Później, tuż za halą, mamy okazję zobaczyć fragment z łańcuchami i skalnym urwiskiem.

Hala Pawlusia i szczyt Romanki na drugim planie
Pasmo Skrzycznego (z prawej), Malinowska Skała i Baraniej Góry (z lewej)
Hala Wiperska
Urwisko skalne z łańcuchami

Wąska i stroma ścieżka prowadzi coraz bardziej w dół do Suchego Gronia. Momentami jest dość ślisko z racji większej ilości śniegu w tym zacienionym zboczu. Tylne koło obsuwa się czasami w dół co utrudnia i spowalnia jazdę. Chęci są by jechać jeszcze kawałek dalej do Schroniska Słowianka i tam zjechać czarnym szlakiem do doliny, niestety sporo czasu straciłem na długie postoje i robienie zdjęć, dlatego wybieram szybszą trasę i zjeżdżam drogami dojazdowymi do okolicznych zabudowań, które później zamieniają się w drogę asfaltową. Jadę bardzo malowniczą doliną wzdłuż drogi Płonie i dojeżdżam dokładnie do miejsca skąd wyruszyłem.

Płonie
Dolinka wzdłuż rzeczki Romanka

Cała trasa zajęła mi 4.5 godziny, gdzie czystej jazdy było równe 2 godziny. Reszta to kontemplowanie widoków, robienie zdjęć i cieszenie się z samego faktu bycia w górach i możliwości oddychanie czystym powietrzem.

Post Author: slavoog