Bajk.blog

Długim szutrem pod Skrzyczne

Na pierwsze zapoznanie się ze Skrzycznem wybrałem najprostszą opcję czyli wersję z fajnym szutrowym trawersem wyraźnie wnoszącym się po sam szczyt. Start od strony południowo-wschodniej z przepięknej Doliny Zimnika.

Dystans Czas jazd Przewyższenie Max. nachylenie Podjazdy Zjazdy
26 km3.15 h1003 m35%10.8 km12.8 km


Zaraz po tym jak wjechałem na Czupel – 930 m (Beskid Mały) automatycznie zaświtał w głowie pomysł, że trzeba jak najszybciej zdobyć kolejny rowerowy szczyt należący do Korony Gór Polski. Najbliżej położonym dla mnie jest Skrzyczne – 1257 m (Beskid Śląski) więc nie było co kombinować z wymyślaniem innych opcji. Taki mały rajd rowerowy fajnie było by zrealizować jeszcze w tym roku i dzięki genialnie słonecznej, chodź trochę zimnej pogodzie, w ten ostatni listopadowy weekend udało się to uczynić.

Nie ma co ukrywać, na pierwszą eskapadę i rozeznanie terenu wybrałem najprostszą opcję czyli wersję z fajnym szutrowym trawersem wyraźnie wnoszącym się po sam szczyt. Start od strony południowo-wschodniej z przepięknej Doliny Zimnika – znajduje się tutaj rzeczka Leśnianka, małe źródełko oraz ścieżka dydaktyczno-przyrodnicza – także warto tutaj przyjechać chociaż na niedzielny spacer. Kieruję się wzdłuż doliny by na pierwszym skrzyżowaniu koło pomnika skręcić za mostkiem w drogę przeciwpożarową. Jest to osadzona między drzewami lekko stroma droga asfaltowa, która po około 500m zamienia się na drogę gruntową.

Droga przeciwpożarowa – początek wspinaczki na Skrzyczne.

Trasa nie sprawiająca żadnych problemów, powiedział bym nawet momentami lekko nużąca, przez większość czasu możemy obserwować szczyt Skrzycznego rozpoznawanego po wysokiej wieży radiowej. Droga zgrabnie owija się po zboczach Kościelca i Malinowskiej Skały i w końcu samego Skrzycznego. Będąc na zakolu pod Malinowską skałą pojawi się genialny widok na całą dolinę, okolicę Żywca, a przy dobrej pogodzie także zobaczymy szczyt Babiej Góry i Pilska.

Zakole pod Malinowską Skałą.
Jeśli się nie mylę to ten najwyższy szczyt z prawej strony to Babia Góra
Dolina Zimnika i Babia Góra
Spotkanie z niebieskim szlakiem – tutaj trzeba podejść kawałek pieszo.

Trawers w końcu dochodzi do niebieskiego szlaku, możemy także skorzystać z dwóch wcześniejszych odnóg by szybciej zaatakować szczyt lub jechać jeszcze kawałek dalej. Ja wykorzystałem końcówkę niebieskiego szlaku by wyjechać przy samym schronisku. Zapasowa bluza i koszulka termoaktywna przydały się idealnie, przewrócony korzeń wykorzystałem jako wiatrochron i nie zastanawiając się długo przebrałem się w suche ubranie co uprzyjemniło komfort jazdy przy tych 2°C 🙂 Jak się szybko okazało sporo potu kosztował ten wygodny trawers. Cały podjazd trwał w moim przypadku w wersji bardzo turystycznej około 2 godzin i jeszcze mały kwadrans.

Dzisiejsza pogoda dawała duże nadzieję na fajną niedzielną i sielankową wycieczkę, podczas której nie trzeba się spieszyć i można delektować widokami i odpoczynkiem od spraw codziennych, jednak spory wiatr na samej górze jednoznacznie dał do zrozumienia, że najlepiej szybko ewakuować się na niższe rejony. Oczywiście jadę zielonym szlakiem – im bliżej Małego Skrzycznego tym robiło się cieplej, a wiatr dawał się mniej we znaki. Nie jest źle – spotykam coraz więcej turystów, rodziny z dziećmi, są także i rowerzyści.

Do przejechania taka ciekawa trasa po grani – bardzo cieszy oko
Obracając się za plecy taki mamy widok na Skrzyczne

Jazda po wijącej się między dolinami grani daje niesamowitą frajdę i poczucie najwyższego rodzaju szczęśliwości. Mam wrażenie jakby ta ścieżka którą jadę na rowerze nie miała się nigdy skończyć. Mimo uśmiechu na twarzy czuję, że sił mam coraz mniej, z perspektywy czasu muszę przyznać, że nie warto zapominać o dużym śniadaniu przed dłuższą jazdą rowerową – jeśli ktoś nastawia się, że batony energetyczne i czekoladowe musli będą jedyną siłą napędową to trzeba pamiętać, że przy temperaturze bliskiej zeru wszystko staje się twarde i ciężkie do pogryzienia 🙂 Obszedłem się smakiem i pozostało tylko liczyć, że ciepła słodka herbata wystarczy na jakiś czas.

Malinowska Skała
Malinowska Skała – z drugiej strony

Dojeżdżam do Malinowskiej skały – to dość ciekawa wychodnia skalna, która jest pod ochroną jako pomnik przyrody nieożywionej. Jest to najbardziej rozpoznawalny symbol Beskidu Śląskiego. Przeglądając zasoby internetu można zauważyć, że kiedyś cała skała otoczona była gęsto drzewami, teraz zostało ich kilka i jakieś suche pojedyncze konary.

Malinowska skała – widok na Skrzyczne

Po lekkim odpoczynku i przerwie na herbatę trzeba jechać dalej, czas nieubłaganie mija. Kieruję się w stronę Baraniej Góry ale oszołomiony pięknem tej skały i mijanych turystek 🙂 nie zauważam, że mój zielony szlak odbija w lewo, ja zaś z automatu wybrałem czerwony – szybko jednak oprzytomniałem i wróciłem na swoją ścieżkę. Trasa od przełęczy do Zielonego Kopca robi się dość trudna dla dwóch kółek, stromo i bardzo kamieniście co wymusza jednak ręczne targanie roweru na samą górę.

Przełęcz pod Malinowską Skałą
Widok przed Zielonym Kopcem
Początek trasy na Zielony Kopiec
Podejście na Zielony Kopiec
Ufff, Zielony Kopiec pokonany

Później tylko chwilowo robi się lepiej, ogólnie zielony szlak do Gawlastu i Magurki Wiślańskiej jest dość kamienisty i skomplikowany dla mniej wprawionych rowerzystów. Trzeba uważać by nie zrobić błędu i na przykład nie przelecieć przez kierownicę.

W stronę Gowlastu

Ten krótki odcinek kosztował mnie dość sporo sił i czasu i zdecydowałem, że w tym miejscu zjadę z powrotem do doliny wykorzystując częściowo w dolnej partii żółty szlak, a Babią Górę zostawię sobie na osobny rozdział i relację fotograficzną.

Zjazd do żółtego, ostatnie spojrzenie na Skrzyczne

Zjeżdżam małym trawersem, droga trawiasta i trochę rozmoknięta z licznymi kałużami na całą szerokość, w końcu docieram do szybkiej szutrowej drogi, a następnie do żółtego szlaku, który prowadzi mnie z powrotem do Doliny Zimnika.

Post Author: slavoog

2
Dodaj komentarz

Please Login to comment
avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
slavoogEwelina Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ewelina
Gość
Ewelina

niedlugo zamienisz rower na snowboard 😉